poniedziałek, 27 maja 2013

"Zwykłość tego zdjęcia trochę je zabija"

Drugie miejsce w konkursie nie jest nagradzane. Ale i tak daje satysfakcję. Zwłaszcza komuś takiemu jak ja; komuś, kto w konkursach fotograficznych regularnie zajmuje miejsca w dalekiej otchłani. Ja nie mam szczęścia do jurorów, nigdy nie potrafię się wstrzelić w ich oczekiwania. Ale tym razem, podczas jednodniowych warsztatów fotograficznych, oceniali sami uczestnicy. I spośród dwudziestu zdjęć konkursowych tylko jedno podobało im się bardziej :-)

Oczywiście prowadzący warsztaty mocno skrytykowali moją fotografię:

- Nie ma tutaj tego, o co chodzi. Może trzeba było włączyć inne proporcje kadru, zrobić to w poziomie bardziej.
- Tutaj z lewej strony te drzewa za dużo mieszają, żeby uzyskać ten efekt, o który ja myślę że chodziło.
- Pewnie można by na tym zdjęciem popracować, może z innej strony to ująć. Ja tu po prostu nie widzę kompozycji zupełnie. Pomysł dobry, pomysł na coś fajnego.
- Poza tym można było wykorzystać tutaj filtry, można było troszeczkę przekoloryzować, trochę filtrów jest.
- Ja bym z tego zrobił kompozycję zamkniętą, bezczelnie dookoła objechał ramką.
- Albo delikatną sepię, żeby wyciszyć tą zieleń.
- Zwykłość tego zdjęcia trochę zabija to zdjęcie.

Z większością uwag w stu procentach się zgadzam. Gdyby to ci panowie zasiadali w jury, wybrałbym do konkursu zupełnie inne zdjęcie. Bo zrobiłem podczas tych warsztatów kilka zdjęć zdecydowanie lepszych :-)

czwartek, 14 marca 2013

Wie wiórka, że ja szczurka

Nie zostawiła ogonka. Nie uciekła. Pozowała na mojej lewej dłoni tak cierpliwie, że mialem czas prawą ustawić aparat i zrobić kilka zdjęć.

Moja kotka powinna brać u tej jaszczurki lekcje modelingu.

sobota, 19 stycznia 2013

Fabryka blogów 2013

Po raz n-ty, że już nie zliczę który, spotkała się grupka maniaków na nocnym blogowaniu. I siedzimy, i piszemy, i gadamy, i jemy, i oglądamy głupie filmy. I tak dwanaście godzin ciurkiem, do siódmej rano :-)

czwartek, 1 marca 2012

Co ja paczę?


Co ja paczę?, originally uploaded by Mariusz_Kucharczyk.
Musiały minąć prawie dwa lata odkąd zrobiłem to zdjęcie, abym znalazł do niego odpowiedni tytuł. A właściwie to nie ja znalazłem, tylko tytuł znalazł się sam.

Ciekawe, czy ktoś jeszcze nie wie, o co chodzi z tym "co ja paczę?" :-)

sobota, 3 grudnia 2011

Fabryka blogów 2011


Fabryka blogów 2011, originally uploaded by Hodowca.
Jest środek nocy. Ja oczywiście siedzę i nie śpię. Siedzę wśród mi podobnych nocnych marków i uczestniczę w dobrowolnym całonocnym pisaniu bloga. Wspólnego, zdecentralizowanego blogaska. O wszystkim i o niczym.

I tak czwarty rok z rzędu :-)

(a tu jest wersja 2009 i 2010)

piątek, 25 listopada 2011

Natknąć się na rajd


60 mph, originally uploaded by Hodowca.
Czasem człowiek ma ochotę zobaczyć jakiś zabytek, dajmy na to modernistyczny Zamek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Wiśle. Nadrabia więc drogi, dojeżdża na miejsce, a tam - rajd samochodowy. Może gdyby człowiek interesował się sportem motorowym nieco głębiej niż na poziomie WRC, F1 i ewentualnie IRC, to by wiedział, że tu i teraz rozgrywa się właśnie Rajd Barbórka Cieszyńska. I że jeden z oesów przebiega tuż przed bramą wyżej wspomnianego Pałacu.

Ale nie wiedział. Nie pozostało mu więc nic innego, jak zaparkować samochód daleeeeko, potem wdrapywać się pod górę przez leśne bezdroża (bo szosą te rajdówki śmigały), a na koniec stanąć vis-a-vis Pałacu i pstryknąć zdjęcie.

Oczywiście jakaś rajdówka musiała wjechać w kadr :-)

środa, 23 listopada 2011

Dwa tygodnie lata w środku... jesieni


descent del Teide, originally uploaded by Hodowca.
Co tu dużo gadać, mam szczęście. Trzeci rok z rzędu mogę się wyrwać na kilkanaście dni do ciepłych krajów w czasie, gdy w Polsce jest raczej zimno. Podobno dla człowieka mieszkającego na stałe w klimacie umiarkowanym (czytaj: tam, gdzie zimą jest mróz), takie nagłe nagłe wyskoki w tropiki nie są zbyt zdrowe. Podobno. Ja uszczerbku na zdrowiu jak na razie nie odczuwam, za to wiem na pewno, że psychologicznie pomaga to przetrwać okres zimowy znakomicie.

I w przyszłym sezonie wiem, że powtórzę taki wypad po raz kolejny :-)

Dunas de Maspalomas sunrise in Amboseli

wtorek, 12 lipca 2011

Kolarze, strzeżcie się drutu kolczastego!


Barbed wire - cyclists beware!, originally uploaded by Hodowca.
Na wycieczce do Normandii nasz autokar specjalnie się zatrzymał, abyśmy mogli spokojnie sfotografować charakterystyczne normandzkie krowy w ciapki. Krowy są jak tresowane: podchodzą, pozują, lewy profil, prawy profil, en face. Ale zanim ja podszedłem zupełnie blisko i przełożyłem aparat przez ogrodzenie, na kilku zdjęciach widać wyraźnie drut kolczasty. Porobiłem zdjęcia, potem cała wycieczka wsiadła do autokaru i odjechaliśmy w swoją stronę.

A parę dni później na Tour de France (z którym nasza wycieczka prawie prawie się spotkała) zdarzył się paskudny wypadek. Jeden z kolarzy został potrącony przez samochód ekipy telewizyjnej i wpadł na podobne ogrodzenie. Na ekranie nie było wyraźnie widać, czy jest to drut kolczasty, czy gładki. Komentatorzy Eurosportu nie dopuszczali do siebie pierwszej możliwości. Ponoć oficjalnie we Francji nie można grodzić pastwisk drutem kolczastym.

A jednak. Moja krowa patrzy na mnie smutno zza drutu kolczastego. Nieszczęsny potrącony kolarz również zaplątał się w takie ogrodzenie. Czyli przepisy sobie, życie sobie...

Tutaj [LINK] jest materiał Eurosportu na ten temat. Uwaga - widok jest drastyczny!

sobota, 28 maja 2011

Blaugrana al vent, dwa lata później


Cant del Barça, originally uploaded by Hodowca.

Barcelona wygrała Ligę Mistrzów.
Gdybym prowadził zwykłego bloga, to pewnie napisałbym teraz o tym, jak mój brat w tej chwili świętuje gdzieś na ulicach Las Palmas zwycięstwo swojego ukochanego od zawsze klubu.
Ale ja pokazuję zdjęcia. A że tydzień temu zwiedzałem Muzeum FC Barcelony, więc mam stamtąd np zdjęcie hymnu Barçy w różnych językach świata.
Niech to będzie moja relacja z dzisiejszego wieczoru. Blaugrana al vent!

A dla ciekawskich - moja relacja sprzed dwóch lat :-)

wtorek, 24 maja 2011

inspired by Andrea Mantegna


Lamentation of Christ, originally uploaded by Hodowca.

Maj 2011, Barcelona. Od prawie tygodnia w największych miastach Hiszpanii trwają protesty przeciwko nadużyciom i korupcji polityków. Młodzi ludzie dniami i nocami koczują na placach. Rozdają też turystom angielskojęzyczne ulotki tłumaczące o co walczą i przeciw komu protestują.

W XV wieku Andrea Mantegna namalował słynny obraz przedstawiający martwego Chrystusa zdjętego z krzyża. Gdy ponad pięć wieków później szedłem przez Plaça Catalunya w Barcelonie, moją uwagę przykuł ten oto śpiący mężczyzna. Przed oczami od razu stanął mi obraz Mantegni, a przez głowę przemknęła myśl, że przecież Jezus też był buntownikiem przeciwko systemowi.

I gdybym go spotkał na swojej drodze, pewnie też bym mu zrobił zdjęcie :-)

czwartek, 5 maja 2011

dla dzisiejszych maturzystów


sqrt(x^2) = abs(x), originally uploaded by Hodowca.

Królowa nauk triumfalnie powróciła na matury rok temu, i dziś panuje na dobre nad wszystkimi maturzystami. A to, że królowa potrafi być wredna, to najlepiej widać na powyższym obrazku. Oto najbardziej podstępny - moim zdaniem - ze wszystkich matematycznych wzorów, jakie istnieją. A spróbujcie o nim zapomnieć - wtedy "znów za rok matura..." :-)

czwartek, 20 stycznia 2011

Czerwone słonie


red elephant in Tsavo East , originally uploaded by Hodowca.
Wzmiankę o czerwonych słoniach po raz pierwszy napotkałem w książce o Masajach. Autorka pisała, jak to w krajobrazie sawanny z daleka widać rdzawoczerwone jakby głazy, które w rzeczywistości są słoniami. I tylko tłumacz w przypisach raczył wyjaśnić, że ten kolor pochodzi od żelaza, w które bogate są gleby w niektórych rejonach Kenii. Słonie, zwykłe szare afrykańskiej słonie, tarzają się w czerwonej ziemi, lub - jeszcze chętniej - taplają się w gliniastym błocie. Po takich kąpielach są czerwone w całości - nawet ich kły tracą swój szlachetny odcień kości słoniowej. Pamiętam moje zdziwienie, gdy czytałem ten opis.

A potem, dziesiątki, jak nie setki takich słoni zobaczyłem od razu pierwszego dnia mojego pobytu w Kenii, w parku narodowym Tsavo East. A to był dopiero pierwszy dzień! Później jeszcze nie raz na własne oczy oglądałem rzeczy, o których wcześniej tylko czytałem nie kryjąc zdumienia.

Oglądałem i robiłem zdjęcia. Mnóstwo zdjęć. Póki co porcję czerwonych słoni możecie obejrzeć w mojej galerii na flickr.com (klikać tutaj).

piątek, 14 stycznia 2011

dwa tygodnie lata w środku zimy - sezon 2


sunrise in Amboseli, originally uploaded by Hodowca.
Rok temu posmakowałem, jak to jest wyrwać się zimą do ciepłych krajów. Odwiedziłem brata na Wyspach Kanaryjskich i naładowałem moje wewnętrzne akumulatory na długie tygodnie. Swoje entuzjastyczne wrażenia opisałem tu na blogu. Tak więc gdy teraz, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, nadarzyła się okazja, aby znowu wyskoczyć gdzieś, gdzie jest jeszcze cieplej, gdzie o tej porze roku temperatura nawet w nocy nie spada poniżej dwudziestu stopni - nie wahałem się ani chwili.

Kilka dni temu wróciłem i potwierdzam: to działa! Czuję w sobie tyle energii, że starczy mi jej przynajmniej do Wielkanocy.

Zdecydowanie polecam wszystkim to uczucie! Jest bezcenne :-)

sobota, 20 listopada 2010

Burano


Burano by night, originally uploaded by Hodowca.
W normalnych okolicznościach Burano byłoby światowej sławy atrakcją turystyczną. Przyciągałoby miliony turystów, setki tysięcy zakochanych par i całe stada filmowców. Ale niestety - a może na szczęście - Burano nie leży w normalnych okolicznościach.

 Leży bowiem zaledwie siedem kilometrów od Wenecji. Jest maleńką wysepką na Lagunie Weneckiej (naprawdę maleńką, ma jakieś czterysta metrów średnicy zaledwie). I w porównaniu z Wenecją najzwyczajniej w świecie ginie. Wenecję znają wszyscy, jeżdżą tam wszyscy, marzą o niej wszyscy. To Wenecja jest w programach biur podróży, to ona zajmuje lwią część przewodników turystycznych. A Burano - dla niego miejsce jest gdzieś na marginesie, może jakieś pół szpalty na przedostatniej stronie.

Uważam taki stan rzeczy za trochę niesprawiedliwy. Wyspa Burano, ze swoimi kolorowymi domkami, malowniczymi kanałami i kameralnymi uliczkami, jest prawdziwą perełką. Ale może to i lepiej, że cały świat nawiedza właśnie Wenecję. Dzięki temu perełka leżąca na uboczu dłużej zachowa swój niepowtarzalny urok.

piątek, 12 listopada 2010

Gotyk inside


inside Stephansdom, originally uploaded by Hodowca.
Rok temu byłem w Wiedniu i przywiozłem stamtąd mroczne zdjęcie Katedry św. Stefana. W zeszłym tygodniu również byłem w Wiedniu, i również zajrzałem do katedry. Efekt - widoczny powyżej.

Gotyk jest szalenie fotogeniczny :-)

poniedziałek, 1 listopada 2010

Cmentarz żydowski w Radomsku

Radomsko: two days in September
Radomsko: two days in September, originally uploaded by Hodowca.
Przed wojną Radomsko miało liczną mniejszość żydowską. Teraz w mieście pozostały ledwie ślady tamtych czasów. Jednym z takich śladów jest kirkut, czyli cmentarz żydowski, ulokowany na przedmieściach Radomska. Jest to całkiem spora nekropolia jak na średniej wielkości miasteczko.

Macewy, jak zwykle w takich miejscach opuszczone i pozostawione same sobie, chylą się w charakterystyczny sposób ku ziemi. Nie ma zniczy ani kwiatów, są za to kamyki na grobach. Cmentarz jest zarośnięty i dość nieprzystępny. Ale klimat ma niesamowity.

piątek, 29 października 2010

Warchoł w lusterku


don't block the left lane!, originally uploaded by Hodowca.

Letnie popołudnie, jedna z głównych arterii komunikacyjnych Krakowa. Na pobliskim rondzie odbywa się gigantyczny remont, więc ulice dojazdowe są pozwężane. Tworzą się długie korki. Tubylcy wiedzą, że lewy pas za chwilę się skończy, więc wszyscy grzecznie jadą prawym. Niestety, zdarzają się czasem nierozgarnięci przyjezdni, lub co gorsza jacyś cwaniacy, którzy próbują ominąć korek i dolecieć lewym pasem szybciutko aż do samego zwężenia. Niedoczekanie!

Na szczęście jest bat na takich spryciarzy. Spontaniczna koalicja dwóch TIRów, jadących koło w koło obok siebie zadba o to, aby żadne auto nie przecisnęło się lewą stroną. TIR na lewym pasie mógłby pojechać szybciej, ale nie. On będzie solidarnie wlókł się obok swojego partnera uwięzionego na prawym pasie. A wszyscy kozacy cwaniacy - za nim.

Ten kierowca to niewątpliwie bohater polskich szos. Godny spadkobierca Rejtana, urodzony orędownik liberum veto, potomek zaściankowej szlachty na zagrodzie równej wojewodzie, kwiat polskiego warcholstwa. Niech sobie zachód jeździ na zakładkę/jodełkę/zamek - jak zwał tak zwał, jedno gówno. W Polsce jak ma być zwężenie, to NIKT nie będzie śmigał drugim pasem. Choćby korek miał sięgać spowitych mrokami średniowiecza głębin wielickiej kopalni!

Gdyby ktoś z czytelników chciał dowiedzieć się czgoś więcej o naszym gieroju, to jego ciężarówka nosiła logo firmy Excellent produkującej wyposażenie wnętrz i miała numer rejestracyjny KR 7213L. Kto wie, może i wam ten excellent driver pomoże kiedyś w trudnej sytuacji na drodze...

środa, 27 października 2010

Placyk nocą


placyk, originally uploaded by Hodowca.

Myślicie, że normalny placyk manewrowy jest trudny?
To spróbujcie zaparkować w kopercie zupełnie po ciemku, w dodatku gdy słupki ledwo sięgają do kolan. Takie między innymi atrakcje czekały na uczestników nocnego (a jakże) maratonu blogerów, w którym uczestniczyłem w miniony weekend w Mikołajkach.

OK, przyznaję się bez bicia: jeden słupek potrąciłem. Pan instruktor orzekł, że normalnie to bym po prostu stracił lusterko. Na szczęście na tym placyku nie było normalnie :-)

poniedziałek, 25 października 2010

Nocny maraton blogerów 2010


fabryka blogów 2010, originally uploaded by Hodowca.

Pamiętacie taki tekst z "Lejdis"?:
"I kto to mówi... dorosły facet, który popierdala w todze i myśli, że jest Rzymianinem. Pije wodę z kałuży, napierdala mieczem i gardzi łącznością telefoniczną. Kretyn."

Zakładam, że większość społeczeństwa podobnie myśli o kondycji umysłowej grupki zapaleńców, którzy jadą autokarem na drugi koniec Polski, aby przez całą noc wspólnie co robić?
Blogować!
Tak, blogować. Pisać wielkiego wspólnego blogaska i dodawać sobie nawzajem komcie. A od tego roku również klikać innym w lubięto, bo teraz fejsbuk jest trendy.

Chore, prawda?

A jednak i ja tam byłem, i blog prowadziłem, i fotografowałem, i do rana wytrwałem. I nawet nagrodę w nagrodę dostałem.
I w przyszłym roku też pojadę! :-)