sobota, 11 lipca 2009

Gniazdo szerszeni


gniazdo szerszeni, originally uploaded by Hodowca.

Moi rodzice mają domek w lesie, a za domkiem drewniany wychodek. W zeszłym roku wychodek upodobały sobie szerszenie i uwiły w nim śliczne gniazdo. Fotografowałem je kilka razy w różnych stadiach budowy i byłem pod ogromnym wrażeniem całego procesu konstrukcyjnego. Siedziałem sobie z aparatem spokojnie, a szerszenie latały mi nad głową bucząc uroczym basem. Kompletnie nie zwracały na mnie uwagi, również nic nie robiły sobie z flesza.

Po kilkunastu dniach gniazdo rozrosło się jednak do takich rozmiarów, że nie dało się wejść do wychodka. Poza tym pierwsze osobniki zaczęły już zaglądać do domu, a to nie było zbyt przyjemne. Na zdjęciu owady te wyglądają jak zwykłe osy, ale proszę pamiętać, że w rzeczywistości są od nich dwukrotnie większe! Przyjechali więc strażacy i gniazdo usunęli.

Na pamiątkę zostało mi to zdjęcie i kilka innych. Można je obejrzeć w tej galerii.

3 komentarze:

  1. nie wiem co podziwiać - Twoją odwagę czy głupotę. patrz art. wajraka o misiach w gazecie wyborowej. a misie chyba mają nieco większe mózgi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat Pan Wajrak w dziedzinie głupoty sam jest mistrzem. Większość jego artykułów mocno mija się z rzeczywistością. Jako leśnik z wykształcenia nie polecam sugerować się dość ograniczoną wiedzą tego człowieka.
    Same szerszenie są w rzeczywistości mniej niebezpieczne niż osy czy pszczoły. Żądląc wpuszczają stosunkowo niewielką ilość jadu (potrzebują go do zabijania swoich ofiar) pszczoły zaś zostawiają żądło w ciele... a ono cały czas pompuje jad. Osy zaś mają dość agresywny "charakter"... żądlą na oślep i często bez powodu. Oczywiście inna sprawa gdy ktoś jest uczulony... wtedy zarówno jad szerszeni jak i os jest dla niego niebezpieczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. To naprawdę mogło skończyć się źle, na drugi raz lepiej w ten sposób nie ryzykować i zadzwonić po ekipę z http://abaddd.pl/ - szybko, solidnie i niedrogo pozbędą się owadów z Twojego domu, czy wychodka. Nie polecam się zbliżać do takich owadów na własną rękę, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń